Sekret Rozdział 4
Sekret
Rozdział 4.
"Ach, Sasuke dłużej nie wytrzymam.Chcę
więcej".
Nagle młodszy Uchiha został wyrwany ze swojego
cudownego snu w którym główną rolę grał pewien atrakcyjny
blondyn.Sasuke wściekły wstał ze swojego łóżka i wrogo spojrzał
na swojego brata który chwile temu wylał na niego kubek zimnej
wody.
-Kurwa Itachi, już lepszego sposobu nie mogłeś
znaleźć ab mnie obudzić.-wysyczał czarnowłosy.
-Tak się składa braciszku że nie,od ponad 10
minut dzwoni ten pierdolony budzik i nie daje mi spać a ty nie masz
zamiaru go nawet wyłączyć.- powiedział podirytowany starszy
brat.-ale chyba wiem co a raczej kto tak bardzo trzymał cię w
krainie snów.A ten ktoś, to nie kto inny jak Naruto-kun czyż nie.
-A odwal się, nie mam humoru.-Sasuke już
zmierzał do łazienki, lecz w ostatniej chwili jego brat zablokował
mu drogę.-Czego?-zapytał,i zanim zdążył się zorientować ręce
brata wylądowały na prezencie od Naruto ,który znajdował się na
jego szyi.-Zabieraj te łapska-wyrwał sie, po czym szybko już bez
przeszkód skierował się do łazienki.
-Nawet nie dasz mi popatrzeć-powiedział Itachi
głosem zbitego szczeniaka."Ech,wciąż próbuję dusić swoje
uczucia w sobie.Sasuke kiedy się w końcu nauczysz że tym sposobem
ranisz tylko samego siebie."-Ach i jeszcze jedno, rodzice już
wrócili i wyjechali chwile temu na jakieś spotkanie, na wieczór
wrócą i mamy być bo chcą przy kolacji omówić jakąś ważną
sprawę.-powiedział po czym oddalił się do swojego pokoju.
-Ech, niby czego do cholery mogą teraz
chcieć.-westchnął-zapowiada się kiepski dzień,rodzice już
czegoś chcą, od dzisiaj zacznie się ciągła nauka i lekcje bo to
początek drugiej klasy liceum, na dodatek jestem w tej samej klasie
co Naruto i już sam nie wiem co o tym myśleć, jeszcze teraz będę
miał w klasie Saia co jest chyba najgorsze z tego wszystkiego,
zwłaszcza z powodu całej sytuacji zaistniałej między nim a mną o
której wiedzą tylko jego chorzy kumple i co możliwe że będą
chcieli znów wykorzystać.W końcu nigdy nie powiedzieli że to już
koniec i zatrzymają te tajemnicę tylko dla siebie.Ech czy moje
życie może być jeszcze gorsze?Chyba nie powinienem tego mówić
normalnie gdy ktoś coś takiego powie to sytuacja w jakiej się
znajduję staje się o tysiąc razy gorsza.Ale cóż zobaczymy co
będzie.I muszę w końcu przestać gadać do samego
siebie.-powiedział po czym zakręcił wodę, wyszedł spod
prysznica,wytarł się,ubrał i wyszedł z domu kierując się w
kierunku domu Kiby, aby razem z nim wybrać się do szkoły.
-Ohayo Sasuke.Twoje tempo jak zawsze
powala.-zażartował Kiba.
-Nie mogę uwierzyć że masz tak dobry humor
zważając na to że za chwile zaczną się pierwsze lekcje odkąd
rozpoczeliśmy drugą klasę liceum.
-Po prostu się cieszę że znów będziemy się
wszyscy razem codziennie spotykać.
-A co w wakacje ci nie wystarczyło, przecież
widywałeś część z nas.
-No tak ale to co innego, teraz to będą wszyscy.
-Ta co innego bo nie było jednej szczególnej
osoby co nie-czarnowłosy podpuszczał Kibę.
-Tak-odpowiedział bez namysłu.
-Hinaty?-zapytał wiedząc że to o nią chodzi.
-Tak.-powiedział po czym po chwili zdał sobie
sprawę z tego że właśnie tak jakby przyznał się że podoba mu
się Hinata.-Nie chwila,to nie tak.Jesteśmy tylko
przyjaciółmi.-próbował się jakoś z tego wyplątać.
-Tak, ale ty chciałbyś czegoś więcej.Czyż
nie?-powiedział spokojnie Sasuke.Kiba widząc to wiedział że już
nie da rady czegoś wymyślić i się z tego wykręcić kłamstwem bo
jego przyjaciel już z pewnością wiedział co czuje do białookiej.
-Tak, ale proszę nie mów nikomu jak na razie
wole to zachować jako tajemnice.-przyznał.
-O to się nie musisz martwić-"potrafię
zachować nawet najgorszy sekret, a jeszcze żadne z was niczego nie
widzi".
-Dzięki.-powiedział po czym nieśmiale
zapytał.-A jak sądzisz mam u niej jakieś szanse.
-Jak na razie Hinata nic nie wie, więc wciąż
postrzega cię jako przyjaciela.Ale wiem że jesteś dla niej ważny
i że jakbyś powiedział jej co czujesz to z pewnością porządnie
by się nad tym zastanowiła.I sądzę że zgodziła by się z tobą
chodzić na próbę, ale później już nie wiem jak by było.Gdyż
nigdy nie wiadomo czy jedne z was po wszystkim by nie chciało jednak
wrócić do bycia przyjaciółmi, a wtedy mogło by być nieco
niezręcznie między wami.-Kiba spojrzał się z leka zdziwiony
słowami przyjaciela,po czym zastanowił się nad tym co powiedział
i stwierdził iż rzeczywiście miał rację.
-Możliwe ale wolę spróbować i znać odpowiedź
niż później żałować że nigdy tego nie zrobiłem.-Sasuke na
chwilę spojrzał się na przyjaciela po czym jeszcze raz pomyślał
o tym co powiedział i na chwile pomyślał o Naruto wiedząc że on
nigdy nie zdobędzie się na tyle odwagi aby wyznać blondynowi
prawdę.Wiedział że jest zbyt przerażony na myśl o słowach które
mógł by powiedzieć dowiedziawszy się o tak długo skrywanej
tajemnicy.
-Wiesz, jesteś całkiem odważny.-powiedział
posępnie czarnowłosy,jakby sam do siebie.Kiba spojrzał na
przyjaciela nie rozumiejąc jego zachowania, przez chwilę w jego
tonie można było wyczuć tyle emocji a w oczach było widać
gigantyczną pustkę.Było to coś co Kiba widział pierwszy raz w
życiu i wiedział że nie jest to zwiastunem niczego dobrego.
Komentarze
Prześlij komentarz