Sekret Rozdział 2

Sekret.
Rozdział 2.

-Sasuke!Oj Sasuke głuchy jesteś.-wołał Kiba.
-Hej Kiba.-odpowiedział Sasuke.
-Wołam cię, a ty nie słyszysz.I zdejmij w końcu te słuchawki z uszu.
-Ciszej,spać mi się chcę.
-Mnie też, i to twoja winna.
-To wy mi się wprosiliście wczoraj wieczorem do domu.
-Och wybacz że odwiedziłem swojego kumpla w jego urodziny.- zironizował Kiba.
-Ech, w porządku po prostu rusz się w końcu bo się spóźnimy.
-Jak już mamy się spóźnić to tylko przez ciebie gdybyś wcześniej tu był nie musielibyśmy się teraz spieszyć.
-Ok,ok moja winna, ruszysz się w końcu.
-Ech. Już idę.
-W końcu.
-Cisza zombie.- dokuczył Kiba.
-Przestaniesz w końcu mnie tak nazywać.- westchnął Sasuke.
-Czemu nie przecież wyglądasz jak jeden, jesteś wiecznie blady,niewyspany i chudy jak szkielet.
-Przepraszam że nie mam tak powalającej urody jak ty.- zironizował Sasuke.
-Och, już nie bądź taki zły, nie można się z tobą nawet podroczyć.
-Jestem po prostu zmęczony a to że wyglądam jak zombie to dobrze wiem.- "choć moim zdaniem bardziej jak potwór Frankensteina z tymi ranami na nadgarstkach, ech znów ukazuję się mój czarny humor" pomyślał Sasuke.
-Oj Sasek, ziemia do Sasuke.
-Czego?
-Zamyśliłeś się?
-Tak, a co?
-Nieważne, już jesteśmy.
-Widzę.
-Wątpię.
-Rusz się, reszta pewnie już na nas czeka.- poganiał Kibę "ciekawe z kim tym razem wyląduję w klasię, oby to był Naruto" pomyślał Sasuke po czym na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, niewidział blodyna przez całe lato gdyż ten wyjechał na wakację razem z rodzicami na Hawaje "chwila Sasuke musisz się opanować, nikt nie wie o twoich uczuciach i nie może się dowiedzieć, po prostu zachowaj kamienną twarz tak jak zawsze"
-Ile razy masz jeszcze zamiar się tak wyłączać?-zapytał Kiba.
-Sorki to ostatni raz.
-Okej no to chodźmy.
Sasuke i Kiba weszli do szkoły po czym po chwili zauważyli wszystkich swoich przyjaciół.Szubko się przywitali po czym ruszyli do list wywieszonych na których znajdowały się informację kto w jakiej klasie spędzi następny rok.
-Kiba, Sasuke sprawidziłam już listy i chyba nie będziecie zadowoleni.- powiedziała Sakura, wyraźnie coś ukrywając.
-Cóż mamy farta i będziemy wszyscy razem w klasie oprócz Lee który jest w sportowej, tylko że będzie z nami jedna osoba z którą nie damy rady się dogadać.- powiedział Neji.
-Po prostu powiedzcie w końcu kto to.- powiedział zdenerwowany Kiba niewiedzą.
-Ech, idę sam sprawdzić.- powiedział zirytowany Sasuke po czym podszedł do listy i już po chwili zrozumiał o co chodziło, na samym końcu listy widniało imie Sai.- Chyba se żartujecie.- powiedział Sasuke na myśl o swoim najgorszym wrogu, nienawidziła Saia był on szkolnym liderem za którym latały dziewczyny tylko dlatego że miał kasę a zachowywał się on jakby był jakimś księciem a my jego podanymi, był po prostu nie do zniesienia.
-Co jest Sasuke?- zapytał Kiba.
-Sai jest z nami w klasie.
-No to po prostu pięknie.- westchnął Kiba po czym rozejrzał się i zauważył że nie ma z nimi pewnego blądyna.- Gdzie jest Naruto.- zapytał.
Sasuke na to pytanie od razu się rozglądnął,dopiero teraz zauważył że nie ma jednej szczególnej osoby, choć już wcześniej wydawało mu się że jest jakoś za cicho.Gdyby tu był już by narzekał na jak największą ilość rzeczy.
-Dopiero wczoraj wieczorem wrócił, więc zadzwonił do mnie że się spóźni i jakby co mamy na niego nie czekać.- odpowiedział Shikamaru.
-Czyli że nie przyjdzie.- powiedział Sasuke starając się aby w jego głosie nie wyczuli rozczarowania.
-Raczej.- odpowiedziała Ino.
-Skoro już wszystko wiemy możemy wracać do domu.- powiedział Shikamaru.- Chcę się w końcu przespać.
-No to wracamy.- powiedział Shino, po czym wszyscy zaczeli kierować się w stronę wyjścia oprócz sasuke który chciał się jeszcze trochę rozejrzeć.
"Czyli że nie zobaczę już mojego blądynka.Ech nie potrzebnie się rozglądałem po szkolę z nadzieją na spotkanie go.Gdyż nawet jakbym go spotkał nic by się nie stało po prostu popatrzył bym na niego powiedział parę chłodnych słów po czym powiedziąłbym że się spieszę i zaraz żałowałbym że nie zrobiłem czegoś więcej, lecz o czym ja myślę nawet jak bym tak zrobił nic wyjątkowego by się nie wydarzyło...Muszę w końcu przestać myśleć w tak negatywny sposób." Pomyślał Sasuke po czym usłyszał czyjś głos wołający jego imię, a nie był to zwykły głos lecz dziwięk który uwielbiał."Chwila, to Naruto przecierz miał nie przyjść, co ja teraz zrobię muszę zachować spokój." Sasuke próbował się uspokoić własnymi słowami gdy tylko ujżał pięknego, uśmiechniętego blondyna biegnącego w jego stronę.
-Hej Sasuke, nie spodziewałem się że jeszcze o tej porze kogoś spotkam.- wydyszał uśmiechniety Naruto.
-Jakiś czas temu wszyscy poszli.- "boże,jak on pięknie się uśmiecha"- Ja zostałem chwilę dłużej.-powiedział Sasuke nie mogąc przestać wpatrywać się w blondyna, którego tak uwielbiał.- Mamy szczęście, wszyscy znów jesteśmy razem w klasie oprócz Lee, tylko że niestety razem z nami będzie Sai.
-No to mnie pocieszyłeś.Cóż ważne że znów będziemy razem w klasie.- uśmiechnął się Naruto, po czym w jego kieszeni zaczął dzwonić telefon.Szybko go wyjął spojrzał na ekran po czym znowu schował i westchnął.- Muszę się spieszyć, wczoraj wróciłem i nie zdążyłem jeszcze kupić książek.Ale zdążyłem odebrać to.- powiedział Naruto po czym wręczył Sasuke małe czerwone pudełeczko z kokardą na wierzchu.
-Co to?- zapytał zdziwiony Sasuke.
-Prezent urodzinowy.- uśmiechnął się Naruto
-Dzięki.-odpowiedział nieśmiale Sasuke, nie spodziewał się dostać dziś prezentu od blondyna.
-Pierwszy raz widzę cię zakłopotanego.- zażartował Naruto.-Muszę już iść do zobaczenia jutro w szkole.-powiedział po czym zaraz zniknął spiesząc się.

Sasuke już od dłuższej chwili po zniknięciu Naruto wciąż stał z pódełeczkiem w ręce nie mogąc uwierzyć w to co się właśnie stało."O boże czy można być jeszcze słodszym"pomyślał Sasuke po czym zaczął otwierać prezent a jego oczą ukazał się srebrna tabliczka z wisiorkiem na której było wygrawerowane z jednej strony imię Naruto z drugiej napis 'No Matter What Happens,I'll Always Be By Your Side'.Sasuke gdy to zauważył dostał szoku nigdy nie spodziewał się dostać coś takiego od blondyna."Chyba zaraz umrę ze szczęścia" pomyślał Sasuke po czym zaraz założył prezent od Naruto na szyję."Jaki on słodki, w zyciu był nie pomyślał że stać go na taki romantyzm...Chwila Sasuke opanój się dla niego jesteś tylko przyjacielem w tym nie ma żadnego głębszego znaczenia...Ale i tak jest przesłodki, a ja chyba nie dam rady już dzisiaj zasnąć z tego podekscytowania" Pomyślał po czym zaczął się kierowac w stronę domu nie mogąc sie przestać wpatrywać w prezent który otrzymał.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Whatever

Sekret Rozdział 4